
Jest takie miejsce, gdzie powietrze przejrzyste i tak rzaśkie, że aż zapiera dech w piersiach.
Jest takie miejsce, gdzie woda czysta jak kryształ, bo stąd zaczyna swój bieg, a potoki zdają pluskać radośnie, że zaczęły swą wędrówke do morza.
Jest takie miejsce, gdzie strzeliste świerki śmigają hen w górę ku słońcu na niebotyczne wysokości tworząć najpiękniejsze drzewostany świerkowe świata.
Jest takie miejsce, gdzie ścieląca się u stóp kraina zaprasza w gościnę, a dalekie szczyty gór są jak na wyciągniecie ręki.
Jest to też miejsce, gdzie o krok od drogi można spotkać inny, jakby bajkowy świat, świat - dawny, odległy, zapomniany, ale przecież wciąż żywy, pieczołowicie pielęgnowany i trwający siłą, wolą i staraniem ludzi tutaj żyjacych.
Gdzie jest to miejsce?
Chciałoby się rzec, że za górami, za lasami, za siedioma rzekami i nie byłoby w tym nic nieprawdziwego, bo to miejsce leży naprawdę za lasami, za górami, a także wśród gór i lasów.
Wśród gór i lasów Beskidu Śląskiego. Tu pomiędzy Złotym Groniem, Ochodzitą i Wawrzaczowym Groniem rozłożyły się trzy wsie: Istebna, Koniaków i Jaworzynka tworząc Beskidzką Trójwieś.